印刷する
Udostępnij

Prognozy inwestycyjne

Biuletyn ekonomiczny: styczeń 2017

Rok 2016 — Prognozowani przegrani odnieśli niespodziewany sukces

25-01-2017

Craig Botham

Craig Botham

Emerging Markets Economist

Keith Wade

Keith Wade

Chief Economist and Strategist

Azad Zangana

Azad Zangana

Senior European Economist and Strategist

W skrócie:

  • Rok 2016 zakończył się całkiem dobrze dla aktywów ryzykownych[1]. Zostanie on jednak zapamiętany jako rok Brexitu, Donalda Trumpa i Matteo Renziego, częściowo dzięki dość nieoczekiwanym wynikom w przypadku niektórych wydarzeń, choć również ze względu na potencjał do istotnych zmian w relacjach międzynarodowych w nadchodzących latach.
  • W ogólnym ujęciu, oczekiwania odnośnie różnic w polityce monetarnej zaczęły się materializować i najpewniej będzie miało to miejsce także w 2017 roku.
  • Inwestorzy uwierzyli w Donalda Trumpa lub grę na reflację, w nadziei na szybszy rozwój, wzrost inflacji i wyższe stopy procentowe. W naszych prognozach uwzględniamy już wsparcie fiskalne, jednak jego wpływ nie będzie odczuwalny przed 2018 rokiem.
  • Ryzyko polityczne w roku 2017 przenosi się do Europy, ze wskazaniem na zaniepokojenie przyszłością Francji czy też Włoch, tworzących potencjalne zagrożenie rozpadu strefy euro.

Prognozowani przegrani odnieśli niespodziewany sukces

Rok 2016 rozpoczął się niekorzystnie wyprzedażą ryzykownych aktywów - ropa spadła do 28 dolarów za baryłkę, a inwestorzy cały czas obawiali się o ryzyko gwałtownej dewaluacji waluty w Chinach. W okresie letnim, pierwszym dużym szokiem była zaskakująca decyzja Wielkiej Brytanii o opuszczeniu UE, co doprowadziło do rezygnacji premiera Davida Camerona. Na rynkach wschodzących wydarzeniem było usunięcie z urzędu brazylijskiej prezydent Dilmy Rousseff, które wywołało silne wzrosty tamtejszych aktywów ryzykownych. 

Drugim znaczącym szokiem okazało się odrzucenie porozumienia pokojowego pomiędzy rządem Kolumbii a organizacją Farc. W międzyczasie jastrzębie nastawienie nowej premier Wielkiej Brytanii Theresy May w sprawie Brexitu również okazało się zaskoczeniem dla rynków. Jesienią Donald Trump został wybrany na prezydenta USA, włoski premier Matteo Renzi stracił stanowisko, a Europejski Bank Centralny (EBC) wydłużył program luzowania ilościowego (QE) do końca 2017 roku. Pod koniec listopada OPEC obniżył produkcję ropy, a amerykańska Rezerwa Federalna w grudniu podniosła stopy procentowe.

Porównanie klas aktywów

Patrząc na główne klasy aktywów, najlepiej zachowywały się globalne obligacje high yield[2] (+14%), odbijając w następstwie ograniczenia znaczącego ryzyka bankructw w sektorze energetycznym. Dobrze radziły sobie także surowce i akcje globalne. Świetny początek roku zanotowało złoto, osiągając w jego połowie prawie 28% wzrost. Niesprzyjające warunki w drugiej połowie sprawiły jednak, że metal ten zakończył 2016 rok wzrostem o jedynie 7,3%. Najgorzej radziły sobie natomiast globalne obligacje o ratingu inwestycyjnym[3] (+3,3%) oraz amerykańskie skarbowe obligacje 10-letnie, okazując się jedyną klasą aktywów, której nie udało się zakończyć roku z dodatnią stopą zwrotu.

Porównanie wyników na rynkach akcji

S&P500 był najlepszym indeksem akcji w ujęciu dolarowym. W walucie lokalnej najlepszy okazał się natomiast FTSE All Share. Przyczyniła się do tego jednak gwałtowna deprecjacja funta, która wywindowała oczekiwania zysków brytyjskich eksporterów po głosowaniu ws. Brexitu. Po wyeliminowaniu czynnika walutowego stopa zwrotu tamtejszego indeksu wyniosła (-1,2%). W innych regionach, wydarzenia polityczne ciążyły Europie i tamtejszym indeksom, a rynki wschodzące spisały się nieźle i to pomimo zwycięstwa Donalda Trumpa (ze szczególnym wskazaniem na Amerykę Łacińską i Europę Wschodnią).

Porównanie wyników na rynku walutowym

Dla niektórych walut rok 2016 był wyraźnie rokiem o dwóch różnych połowach. Amerykański dolar zaczął go od osłabienia (w rozumieniu kursu efektywnego), jednak do jego końca umocnił się o 1,7%. W Japonii jen umocnił się gwałtownie po obniżce przez tamtejszy bank centralny głównej stopy poniżej zera, jednak później osłabł w efekcie jastrzębiej retoryki Fed i zmianom w japońskiej polityce pieniężnej. W międzyczasie na sile zyskiwało euro i to pomimo wydłużenia przez EBC programu QE, co wywołało frustrację decydentów. Znaczne umocnienie tej waluty w dużej mierze wynikało z zacieśnienia relacji handlowych z Wielką Brytanią, która to doświadczyła gwałtownego osłabienia funta.

Najbardziej dotkniętą wynikami wyborów w USA walutą z rynków wschodzących było meksykańskie peso. Waluty pozostałych państw z tego grona, z wysokim krótkoterminowym zadłużeniem zagranicznym również doświadczyły słabości w obliczu zyskującego na sile dolara i wzrostu rentowności. Szczególnie odporny okazał się chiński juan, jednak spadek rezerw świadczy o tym, że walutę wspierają władze. 

Porównanie wyników na rynku długu

Podczas gdy amerykańskie obligacje skarbowe spisywały się słabo, instrumenty innych państw przyniosły inwestorom dodatnie stopy zwrotu. Najlepsze okazały się brytyjskie obligacje skarbowe (+7,6%). Pozostałe rynki również radziły sobie dobrze, z uwagi na wsparcie programu QE. Niemieckie bundy zyskały 5,4%, a obligacje francuskie 4,2%. W środowisku większego apetytu na ryzyko, dobrze spisywały się obligacje skarbowe rynków wschodzących. Taka sytuacja utrzymywała się przez większą część roku 2016. Instrumentom tym sprzyjał spadek inflacji, szczególnie w Ameryce Łacińskiej.

Wnioski z 2016 roku

  • Jeśli drużyna Leicester City może wygrać angielską Premier League, to wszystko może się zdarzyć.
  • Sondaże i prognozy makroekonomiczne są często nietrafione.
  • Następuje zmiana w globalnej polityce, a dotychczasowy establishment ma kłopoty.
  • Siła oddziaływania banków centralnych słabnie.
  • Niezbędne i potencjalnie korzystne są zmiany strukturalne.
  • Zależność rynków wschodzących od zewnętrznego finansowania nie zniknęła.
  • Tempo rozwoju pozostaje głównym celem w Chinach.

Gra pod prezydenturę Trumpa: jak długo jeszcze?

Pomimo oczekiwań odnośnie zawirowań na rynkach akcji, wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA wywołał ponadprzeciętne wzrosty cen aktywów ryzykownych, ze szczególnym wskazaniem na rynki rozwinięte. Wzrastały rentowności obligacji, krzywe rentowności[4] uległy wystromieniu, a spółki z sektorów cyklicznych[5] radziły sobie świetnie - można było zaobserwować wszystkie oznaki wzrostu oczekiwań odnośnie wzrostu gospodarczego. Negatywnie dotknięte zostały jednak rynki wschodzące, które doświadczyły odpływu kapitału, ponieważ postrzegane są jako przegrani w nowym świecie Donalda Trumpa.

Co może przeszkadzać grze na reflację?

Wpływ działań fiskalnych nowego prezydenta nie będzie odczuwalny przed końcem 2017 roku, a w roku 2018 mogą pojawić się czynniki stanowiące przeszkody. Dla przypomnienia, nasz scenariusz bazowy zakłada wsparcie fiskalne w kwocie 280 mld dolarów (1,5% PKB), który - jak szacujemy - przełoży się na dodatkowy wzrost PKB w wysokości 0,75% w 2018 roku.

Jednak Donald Trump może napotkać opór ze strony Republikanów, którzy wolą reformy podatkowe od obniżek podatków. Pojawiają się też pytania o wpływ wydatków infrastrukturalnych na realny wzrost gospodarczy. Czynniki te - pośród innych - oznaczają, że jesteśmy sceptyczni odnośnie tego, czy wpływ na amerykańską gospodarkę będzie tak duży, jak obecnie wycenia to rynek. Nie musi to jednak naszym zdaniem być czymś złym, ponieważ w naszej opinii amerykańską gospodarkę charakteryzują ograniczone moce i mogłoby wystąpić ryzyko jej przegrzania w razie zbyt silnego impulsu stymulacyjnego (więcej w naszej najnowszej aktualizacji prognoz z ubiegłego miesiąca). Mniejsza skala stymulacji fiskalnej oznaczałaby mniejszą inflację, wolniejsze tempo zacieśniania polityki pieniężnej ze strony Rezerwy Federalnej i najprawdopodobniej słabszego dolara. To natomiast częściowo ograniczyłoby presję na rynki wschodzące. Niemniej jednak, rynki obecnie nie wydają się wyceniać problemów czy to związanych z możliwymi opóźnieniami ze strony Kongresu, czy też zbyt silnym wsparciem rozwoju. Taki optymizm może być kwestionowany w nowym roku. Warto przygotować się na ponowne oszacowanie opłacalności gry pod prezydenturę Donalda Trumpa.

Brexit, Trump…Le Pen…Grillo?

Wybory powszechne w Holandii, Francji i Niemczech, które odbędą się w 2017 roku, mogą stanowić potencjał do rozpadu strefy euro. Prognozy dla Europy przewidują stabilny wzrost, jednak nie uwzględniają one żadnego większego negatywnego zaskoczenia wyborczego. W takim otoczeniu spodziewamy się, że Europejski Bank Centralny będzie kontynuował program skupu aktywów w 2017 roku, a nawet dalej w roku 2018. W efekcie, głównym kanałem do rozprzestrzeniania się ryzyka politycznego będzie najpewniej słabsze euro.



[1] Aktywa ryzykowne to określenie używane w odniesieniu do papierów wartościowych lub instrumentów finansowych (np. akcji, nieruchomości, niektórych obligacji, surowców, walut), niebędących aktywami wolnymi od ryzyka (np. wysokiej jakości obligacjami skarbowymi).

[2] Obligacje o charakterze spekulacyjnym z oceną wiarygodności kredytowej poniżej poziomu inwestycyjnego. Zasadniczo im wyższe ryzyko niewypłacalności emitenta obligacji, tym wyższe jest oprocentowanie, czyli kupon.

[3] Obligacje o najwyższej jakości według agencji oceny wiarygodności kredytowej.

[4] Linia, która w danym momencie łączy rentowności obligacji o jednakowym ryzyku kredytowym, jednak o różnych datach zapadalności.

[5] Sektory cykliczne to te, które są szczególnie wrażliwe na ogólną koniunkturę gospodarczą.

Ważne informacje

Poglądy i opinie prezentowane w niniejszym dokumencie należą do zespołu ekonomistów spółki Schroder Investment Management i nie muszą odzwierciedlać poglądów wyrażanych lub przedstawianych w innych komunikatach i strategiach spółki Schroders lub za pośrednictwem jej innych funduszy.